-
Niezbędne:
Niezbędne pliki cookie są kluczowe dla przeglądania witryny i korzystania z jej funkcji. Pliki cookie, które umożliwiają sklepom internetowym przechowywanie produktów w koszyku podczas zakupów online i nawigacji po witrynie, są przykładem ściśle niezbędnych plików cookie. Nasza witryna nie działa bez tych plików cookie, dlatego są one przechowywane bez Twojej wyraźnej zgody.
-
Pliki cookie preferencji:
Pliki cookie preferencji mogą być używane do zmiany doświadczeń użytkownika na naszej stronie internetowej. Pliki cookie preferencji pozwalają stronie internetowej zapamiętywać dokonane w przeszłości wybory.
-
Statystyczne pliki cookie:
Statystyczne pliki cookie służą do zbierania informacji o tym, jak korzystasz z naszej strony internetowej. Żadna z tych informacji nie może być wykorzystana do Twojej identyfikacji.
-
Marketingowe pliki cookie:
Marketingowe pliki cookie śledzą Twoją aktywność online. Celem marketingowych plików cookie jest pomaganie reklamodawcom w dostarczaniu bardziej trafnych reklam lub ograniczanie liczby wyświetleń reklamy.


Z POGRANICZA PRZEPOWIEDNI POGODOWYCH I BZDUR
Z POGRANICZA PRZEPOWIEDNI POGODOWYCH I BZDUR
Fińskie lato jest piękne. Ale krótkie. I znów to samo. Przypomnienie wyryte niczym ognistymi literami w naszym narodowym wizerunku cyklu roku, aby prawda nie została zapomniana.
Motto to wskazówka odczytana z końca pierwszej części epopei „Pod Gwiazdą Północy” o nadchodzących nieszczęściach Akseli i Eliny, którzy właśnie świętowali wesele, oraz społeczności wioski Pentinkulma. Otwiera się ono jednak szerzej: zachęca do refleksji nad znaczeniem i sensem czasu i istnienia, porównywaniem lata do życia, czy co tam jeszcze niezależny myśliciel z hamaka wymyśli.
Fińskie lato jest krótkie, ale mało śnieżne. To również jest dobrze znane, choć wydaje się być nowszą warstwą, skaczącą z ust ludu co najmniej od lat 80. Zamiast powolnej filozofii, ma to w sobie żywą siłę napędową i autentycznie wisielcze spojrzenie na świat.
Rodzimy letni romans zazwyczaj podtrzymywany był nostalgią za wiejskimi potańcówkami, sauną, żeglarstwem – i oczywiście turbodoładowanymi obrazami grillowania ze świata reklamy. Wędkowanie, gry na świeżym powietrzu, Teatr letni i letni targ również wchodzą w grę. Ale niewiele z tego niezależnie od pogody.
Ograniczoność naszego lata, nieprzewidywalność sprzyjającej pogody, zmiany, a w końcu krótki czas nawet gorącego lata, raczej nie były dobrym punktem wyjścia do kreatywnych rozwiązań, z wyjątkiem literatury pięknej i aforyzmy. Czy jednak z każdej pogody dałoby się wydobyć coś oryginalnego i nowego, co bez uprzedzeń rozwinęłoby się nawet w część lokalnej turystyki i wydarzeń?
Letnie atrakcje są zazwyczaj rozumiane jako realizacje działające w warunkach ciepłej, spokojnej i słonecznej pogody. W wielu przypadkach tak jest. Ale jeśli oderwiemy wzrok od krzątaniny, aktywności na wodzie czy długich dziennych wędrówek, by skupić się na samym byciu, coś nowego mogłoby zacząć się rozwijać.
Jak by brzmiały Dni Pogodne w Parikkali dla letnich turystów, którzy już wszystko widzieli, ale nie doświadczyli wystarczająco dużo niepotrzebnego działania i bezczynnego obijania się? A może lepiej byłoby nazwać je Dniami Pochmurnymi i pozostawić słońce dla Kesälahti, nazywanej wcześniej „słoneczną krainą”?
Główna arena znajdowałaby się oczywiście na uboczu wioski Poutala w jakimś odpowiednim miejscu. Ale co w programie? Tutaj znajdzie się przynajmniej Torkkelinnotko, gdzie według legendy koń założyciela Viipuri, Torkkeli Knuutinpoika, przewrócił się, gdy ten przejeżdżał obok.
Można by zorganizować seminarium, które przyćmiłoby nawet dawne dni semiotyki w Imatrze, jako coroczny przegląd nie-naukowych, ludowych wyjaśnień nazw miejsc. Do tego konkurs, w którym nagradzany byłby najlepszy upadek z siodła w wąwóz. Jako program towarzyszący – koszenie siana złymi narzędziami. Zwycięzca to ten, którego przegniła tyka wbita jednoszczeblowymi widłami utrzyma się najdłużej.
Ale to zastrzeżenie dotyczące pogody. W razie deszczu wydarzenie przeniesie się na północ, gdzie zastąpi je festiwal „Deszczowe Saari”. Lokalne powiedzenie przypomina historię, w której rolnik, który raz zebrał, ale mokre siano, rzucił wyzwanie duchowi pogody, rozkładając je ponownie jak deszczotwórca: „A niech cię diabli!”. W razie muatiinen, czyli małego, ciągłego deszczu, kontynuuje się przeciąganie liny w drużynach z różnych stron kanałów. Porażka wtedy już nie przeszkadza, gdy jest się już mokrym.
Burz z piorunami nie da się uniknąć, więc i ten typ pogody należy uwzględnić, choć ciągły sezon jest rzadkością jak upał w Midsummer. Czas akcji prowadzi naturalnie do Uukuniemi, gdzie pogańskie święto ofiarne Ukon vakat przetrwało być może najdłużej. „Uukuniemen Ukostelut” zmodernizowałoby to starożytne święto rytualne, podczas którego Papinniemi na kilka dni powróciłoby do nazwy Ukon niemi.
Piwo płynie jak dawniej: kto upije się najbardziej, ten dostaje odpowiedni deszcz i najlepsze plony. Reszta jest jak z opisu Agricoli z XVI wieku: „sijtte paljo Häpie sielle techtin quin seke cwltin ette nechtin”. W ramach aktualizacji zamawiamy autobus Imatranian, aby wyjaśnili, dlaczego nazywają Ukonniemi żeńsko Ukoska? I odpowiedni uczony, aby upewnić się, czy nie jest to rzadki przeżytek, czyli Rauni, żona Ukko w mitycznej parze bogów?
Gdy wieczory z rybami z jeziora, wiejskie festyny, targi i inne wydarzenia stają się coraz rzadsze nawet na północy prowincji, organizatorzy letnich imprez powinni się dostosować. W końcu skądś wzięły się Dni Wolne w Joutsa i Dni Pesymizmu w Puolanga. A gdzie będziemy latem 2021!
-Rajamaisteri